Jak strach przed błędem paraliżuje zamówienia publiczne?
W naszej branży zbyt często zamiast sprawnego procesu mamy opóźnienia, unieważnienia i nieskończone konsultacje. Skąd się to bierze?
Wielu zamawiających działa dziś nie z myślą: „jak zrobić to dobrze”, ale: „jak nie zrobić tego źle”. Decyzje są odkładane, zapytania ofertowe stają się coraz bardziej skomplikowane, a dokumentacja – zbyt ostrożna.
Przewagę zyskuje nie ten, kto wnosi wartość, ale ten, kto potrafi „nie dać się wykluczyć”…
Efekt? Procesy zakupowe ciągną się miesiącami, a często kończą się… brakiem ofert.
Tymczasem…”bezpiecznie” nie zawsze równa się „zgodnie z celem ustawy”!
Ustawa Prawo zamówień publicznych w art. 17 ust. 1 wprost wskazuje, że zamawiający przygotowuje i przeprowadza postępowanie w sposób zapewniający efektywność wydatkowania środków publicznych oraz przejrzystość i proporcjonalność.
To właśnie „efektywność” ma być punktem odniesienia, a nie „minimalizacja ryzyka kontroli”!
Co napędza ten strach?
🔴 odpowiedzialność osobista – w sektorze publicznym błąd może mieć nie tylko konsekwencje służbowe, ale też dyscyplinarne czy karne.
🔴 brak jasnych wytycznych – wiele interpretacji, mało jednoznacznych odpowiedzi. A ryzyko zazwyczaj spada na zamawiającego.
🔴 kultura instytucji – zamiast uczyć się na błędach, często dąży się do ich unikania za wszelką cenę.
🔴 kontrole nastawione na formalizm – zamiast oceniać, czy zamawiający osiągnął cel, skupiają się na tym, czy każdy załącznik był podpisany elektronicznie we właściwy sposób.
🔴 brak ochrony urzędników – za decyzje zakupowe w instytucjach publicznych odpowiadają konkretne osoby. Nawet jeśli działają w dobrej wierze, mogą ponieść konsekwencje za „niewłaściwą” interpretację.
Gdzie system zaczyna szwankować?
🟠 Ograniczanie konkurencji pod pozorem bezpieczeństwa
Przykład: zamawiający stosuje nadmierne wymagania warunków udziału w postępowaniu – np. żąda referencji z ostatnich 3 lat przy wartości usługi przekraczającej dwukrotność zamówienia, mimo że art. 112 PZP wymaga proporcjonalności.
🟠 Unikanie trybów konkurencyjnych
Art. 275 pkt 1 PZP daje możliwość prowadzenia trybu podstawowego bez negocjacji, a pkt 2 – z negocjacjami. Natomiast w praktyce zdecydowana większość instytucji wybiera bezpieczną wersję bez negocjacji – bo tak jest „bezpieczniej”
🟠 Unikanie dialogu konkurencyjnego czy partnerstwa innowacyjnego
Chociaż prawo zamówień publicznych przewiduje zaawansowane tryby dla bardziej złożonych zamówień, są one i wykorzystywane śladowo. Dlaczego? Chęć uniknięcia ryzyka przynosi efekt odwrotny od zamierzonego.
Kluczem do rozwiązania takich problemów jest zawsze rozmowa i skorzystanie z pomocy profesjonalistów, którzy zadbają o każdy detal. Zamówienia publiczne to nie miejsce na strach w zadawaniu pytań. Wiedza+odwaga to równanie na sukces!